
Nate Diaz to jeden z najpopularniejszych zawodników w historii MMA. Jednym z jego największych osiągnięć jest zwycięstwo nad Conorem McGregorem na gali UFC 196. To po tej walce wygłosił kultową już kwestię: „Nie jestem zaskoczony, sku…syny”. Pięć miesięcy później doszło do rewanżu, który McGregor wygrał przez decyzję większościową. Kwestia domknięcia trylogii powraca niczym bumerang, a sam Diaz wciąż jest gotów na trzecie starcie z Irlandczykiem.
Młodszy z braci Diaz był gościem Chucka Liddella w jego programie “Out Cold”. W rozmowie z legendą UFC Nate wyjawił, że jest zainteresowany wyłącznie walką ze swoim byłym oponentem:
Gdybym mógł teraz z kimkolwiek walczyć to byłby to Conor McGregor. Tak naprawdę nie ma teraz nikogo innego, z kim warto by walczyć. Chciałbym, żeby wrócił i znowu wszystkich zachwycił. Nie to, żeby musiał, ale fajnie byłoby go znów zobaczyć w akcji. Wszyscy teraz go hejtują. Chciałbym obić kogoś, kto znów będzie na szczycie świata — a on zdecydowanie ma do tego potencjał.
Nate Diaz i Conor McGregor nie walczyli w UFC od kilku lat
Conor McGregor nie walczył od porażki przez TKO z Dustinem Poirierem w walce zamykającej ich trylogię na galu UFC 264. Miał zmierzyć się z Michaelem Chandlerem podczas gali UFC 303 zeszłego lata, ale ostatecznie do tego nie doszło.
Tymczasem Diaz ostatni raz wystąpił w UFC w 2022 roku, kiedy na gali UFC 279 poddał Tony’ego Fergusona. Od tamtego czasu stoczył dwie walki bokserskie — najpierw przegrał z Jakiem Paulem w 2023 roku, a w zeszłym roku pokonał przez decyzję większościową Jorge Masvidala.
Jeżeli jednak do walki z McGregorem nie dojdzie, Diaz ma jeszcze kilku innych rywali na oku:
Ten cały Ilia Topuria robi świetną robotę. Trochę za mały na mnie, ale to pewnie byłby jeden z najlepszych pojedynków.
A jeśli chodzi o boks, to wiadomo: Canelo albo Crawford. Ja o nic nie proszę, ale jak mam komuś skopać tyłek, to mogą być i oni dwaj. Z całym szacunkiem. Taki mam plan.
Cały wywiad Nate’a Diaza z Chuckiem Liddellem można obejrzeć poniżej:
