
Roberto Soldić, znany również pod pseudonimem “Robocop” znów zaprezentuje się polskim fanom. Chorwat nie powraca jednak do KSW, lecz związał się z organizacją FAME MMA.
Informację za pośrednictwem mediów społecznościowych podało niespodziewanie FAME MMA:
ROBERTO SOLDIĆ W FAME!!! 🔥
To największy powrót w historii polskich sportów walki. Jeden z najlepszych zawodników MMA na świecie, który nad Wisłą nie miał sobie równych. Po prostu Robocop 🤖
W KSW był bezkonkurencyjny. Został wielką gwiazdą i podwójnym mistrzem. Pokonał prawdziwe legendy – Mameda Khalidova, Michała Materlę czy Borysa Mańkowskiego. Mistrzowski pas kategorii półśredniej odebrał aktualnemu czempionowi UFC wagi średniej, Dricusowi Du Plessisowi. Ostatnie walki toczył w prestiżowym azjatyckim ONE Championship 🏆
Jego CV robi ogromne wrażenie. Takiego zawodnika, gwiazdy światowego formatu, w FAME jeszcze nie było! 🔥
Na FAME 27: KINGDOM czeka go duże wyzwanie. Już dzisiaj, podczas FAME 26: GOLD, zostanie ogłoszony jego rywal, z którym zmierzy się w walce wieczoru. Po raz pierwszy spojrzą sobie twarzą w twarz. Wtedy ruszy też sprzedaż biletów na to wyjątkowe wydarzenie! 🥊
Roberto, witamy w FAME! 🫶🏻
Gala z numerem 27 odbędzie się 6 września w gliwickiej PreZero Arenie. Przeciwnika Soldica poznamy już w trakcie dzisiejszej gali FAME 26: GOLD.
Ruch Chorwata można określić mianem zaskoczenia, gdyż dotychczas stoczył on walki dla takich organizacji jak wspomniane wcześniej KSW, czy azjatyckie ONE.
Walcząc w naszym kraju “Robocop” wywalczył sobie status podwójnego mistrza, a na swoim koncie ma zwycięstwa nad m.in. Mamedem Khalidovem, Dricusem Du Plessisem i Borysem Mańkowskim.
Roberto Soldić przeszedł do ONE w 2022, gdzie w trakcie trzech następnych lat stoczył zaledwie trzy walki. Starcie z Muradem Ramazanovem uznane zostało jako No Contest. Następnie “Robocop” został znokautowany przez Zebaztiana Kadestamema, zaś sam posłał na deski Dagima Arslanalieviego.
Jednak z racji na powściągliwość w organizacji kolejnych walk zmusiła Soldica do rozstania się z ONE. Znakiem, że coś jest na rzeczy było usunięcie przez niego wszelkich wzmianek o azjatyckiej organizacji na swoich mediach społecznościowych.
